Pytajnik? |Jak kupować |Jak sprzedawać |Moje TOTU

Centrum Handlowe
w lewo

multosport.pl
jesteś w

tradycyjne.com
w prawo

tazmaniac.pl

Dlaczego tłoczone soki i nektary ?

Na zmęczenie (i nie tylko) sok z czarnej porzeczki.

    Nasza dieta daleka jest od doskonałości, o zdrowie troszczymy się jednak bardziej niż kiedyś. Przeciętny Polak pije około dwudziestu litrów soków owocowych rocznie, podczas gdy dziesięć lat temu nie pił ich prawie wcale. Jemy też nieporównanie więcej owoców cytrusowych niż na początku lat dziewięćdziesiątych, mniej więcej dziewięć kilogramów na osobę rocznie - mówi prof. Witold Zatoński, prezes Fundacji Promocji Zdrowia. - Pijemy jednak o połowę mniej soków niż statystyczny Niemiec. Co więcej, za dużo spożywamy barwionych napojów gazowanych, nie mających żadnej wartości odżywczej. Warto sięgnąć po sok z czarnej porzeczki, zawierający dużo witaminy C oraz podwójną ilość flawonidów, naturalnego źródła rutyny. Rutyna odgrywa ważną rolę w zapewnieniu organizmowi homeostazy, czyli na przykład utrzymaniu odpowiedniej temperatury i ciśnienia. Sprawia też, że naczynia krwionośne są bardziej szczelne i mniej kruche.
    W nasionach jagód czarnej porzeczki (te są w owocach, a z tych jest sok) stwierdzono prawie dwukrotnie więcej cennego kwasu gammalinolenowego niż w nasionach wiesiołka, który uchodzi za jego skarbnicę.

    Czarna porzeczka, czerwona porzeczka i agrest należą do rodziny skalnicowatych. W medycynie najbardziej ceniona jest czarna porzeczka. Pierwsze informacje o niej pochodzą z XV i XVI wieku, pierwsza wzmianka o jej uprawie to roku 1671. Owoce stanowiły wówczas dodatek do cukierków, ciast, konfitur. Ale... Już wtedy lekarze zalecali sok z czarnej porzeczki przy ostrych chorobach przewodu pokarmowego. Cóż takiego jest w jej jagodach? Dużo wody (ponad 87%), mało białka, węglowodanów, soli mineralnych, a więc kalorii, duża ilość kwasów owocowych (kwas winny, cytrynowy, malinowy), witaminy C i B1, rutynę (zwana witaminą P – ma właściwości uszczelniające ściany naczyń krwionośnych i zapobiegające zakażeniom), niacynę (witamina PP – ma kluczowe znaczenie w przemianie materii; jej brak w organizmie jest przyczyną choroby zwanej pelagrą albo rumieniem lombardzkim), potas (ma ogromne znaczenie dla naszego serca), pektyny (mają właściwości adsorbujące toksyny i pomagają je wydalić z organizmu z kałem. Adsorbują też tak szkodliwe substancje radioaktywne jak kobalt i stront). Kwasy owocowe, które zawiera czarna porzeczka maja działanie bodźcowe na narządy trawienne i cały organizm. Pobudzają gruczoły do wzmożonej pracy, chronią witaminę C przed utlenianiem i likwidują bakterie chorobotwórcze. Działają też odtruwająco na organizm i wzmacniają jego system immunologiczny. Czarna porzeczka zawiera też garbniki – z tego powodu jest przydatnym lekiem wspomagającym przy biegunkach.

    Jako lek sok z jagód czarnej porzeczki działa orzeźwiająco, wzmaga apetyt, pobudza do pracy przewód pokarmowy (także jelito grube). Dziś spożywanie tego soku zaleca się przy gorączce i ostrych stanach zapalnych jelit, żołądka i wątroby.

  1. Sok z czarnej porzeczki powinno się pić nawet kilka razy dziennie (po szklance). Przy skłonnościach do biegunek i „fermentacji w jelitach” podczas posiłków lub zaraz po ich spożyciu.
  2. Jako środek profilaktyczny przed przeziębieniami. I tu ciekawostka: gorący sok należy pić w czasie przeziębienia i stanach przedgrypowych, zimny (nie z lodówki jednak) przy gorączce.
  3. Jako bombę witaminową przy wszelkich ich niedoborach.
  4. Dla rekonwalescentów jest to środek wskazany w ilości 3 razy dziennie po pół szklanki soku przed jedzeniem. Osoby cierpiące na reumatyzm, artretyzm, cukrzycę, otyłość powinny go pić w czasie jedzenia.

Na gorączkę! Z malinami.

Czy wiecie Państwo, że dawno, dawno temu maliny były... białe? Zeus był jeszcze dzieckiem. Głośnym krzykiem pragnął wzbudzić gniew kapłanów bogini Kybele. Ida, nimfa, córka kreteńskiego króla Melisosa, chciała go uciszyć. Pochyliła się ku krzakowi maliny chcąc zerwać dojrzały owoc. Ciernie krzaka zadrasnęły jej białą pierś, kropla krwi spadła na owoc i... Od tego czasu maliny są czerwone. Ich ojczyzną jest Kreta, a właściwie góra na Krecie nosząca nazwę Ida i obrośnięta krzakami malin. Tak twierdził Pliniusz Starszy i przypuszczalnie z tego powodu Karol Linneusz w swojej systematyce krzew ten określił mianem „idaeus”.

    
Maliny były jedzone już przez ludy koczownicze w młodszej epoce kamienia. Potwierdzają to znaleziska archeologiczne, m.in. w palowych budowlach odkrytych w Szwajcarii. Pierwsze wzmianki pisemne o malinach pochodzą z ok. 300 roku p.n.e. Jest w nich już mowa o malinach nie tylko jako o smakowitym owocu, ale i leku. Maliny znane były też północnoamerykańskim Indianom. Pierwsze uprawy malin pojawiły się w ogrodach przyklasztornych w wieku XV.

    Dlaczego maliny są tak dla nas dobre i cenne? Owoce maliny zawierają duże ilości węglowodanów (przede wszystkim fruktozę i glukozę oraz niewielkie ilości sacharozy), kwasy organiczne (jabłkowy, cytrynowy, oksalowy, winny, kapronowy, salicylowy, mrówkowy), garbniki i barwniki, sole mineralne, pierwiastki śladowe (znaczne ilości potasu, trochę magnezu, wapnia, fosforu, żelaza i miedzi). I, oczywiście, witaminy A i C, niewielkie ilości witaminy PP oraz witamin z grupy B.

    Czerwony kolor malin nie jest, niestety, kroplą krwi nimfy Idy, lecz zasługą glikozydów antocyjanowych - barwników, które wspólnie z witaminą C, wspomagają funkcjonowanie układu krwionośnego. Przede wszystkim wzmacniają odporność i elastyczność ścianek naczyń krwionośnych i to zarówno dużych arterii, jak i naczyń włosowatych. Tym samym chronią nas przed zawałem serca i wylewem krwi do mózgu, a także przed takimi mankamentami urody, jak popękane naczyńka krwionośne. Pijąc sok z malin i jedząc owoce szybko zauważymy ich korzystne działanie. Pod ich wpływem drobne naczyńka, które znajdują się tuż pod skórą są mniej podatne na działanie kapryśnej wiosennej aury i letniego, gorącego słońca. Nie pękają, są elastyczniejsze, a więc łatwiej znoszą wahania temperatury i ciśnienia i w konsekwencji nie przysparzają nam tylu problemów.

    Hipokrates, starożytny lekarz grecki zwany ojcem medycyny, zalecał maliny jako środek napotny. W XVI wieku, szwajcarski lekarz, Conrad Gesner stosował u swoich pacjentów syrop i sok malinowy przy gorączce, słabości serca i omdleniach. Okres przedwiosenny i wiosenny gnębi nas przeziębieniami, stanami grypowymi, grypą, bronchitem, zapaleniami gardła, którym najczęściej towarzyszy gorączka. W polskich aptekach leków na przeziębienie, grypę, gorączkę i od wszelkich bólów, w tym bólu głowy jest leków tyle, że głowa boli. Biegniemy po tabletkę i zapominamy, że każdy lek, nawet ten najbezpieczniejszy, ma działanie uboczne. Może więc lepiej sięgnąć po wypróbowane sposoby naszych prababek i zamiast tabletki czy kapsułki na początek pić sok malinowy? Do dziś domowy sok malinowy – a Smaki Natury to soki jak z domu - jest najskuteczniejszym i najzdrowszym lekiem na zwiastuny przeziębienia. Sok z malin – pierwsze uderzenie w przeziębienie.

    Maliny, a więc i sok malinowy - litr Domowego Soku to półtora kilograma owoców - zawierają sporo potasu. Dlatego też zaleca się je nie tylko przy przeziębieniach i grypie, ale i w chorobach nerek, wątroby, woreczka żółciowego. Potas, bowiem, pilnuje gospodarki wodnej w naszym organizmie i wraz z wapniem, fosforem i magnezem współreguluje czynności tych narządów. A drobne pesteczki i duża ilość pektyn zawartych w miąższu malin regulują pracę jelit i całego przewodu pokarmowego. W malinach występuje też kwas elagonowy (także w winogronach i truskawkach), który ma zdolność do natychmiastowej neutralizacji substancji rakotwórczych, czyli działa zanim przedostaną się one do DNA.

    Medycyna ludowa poleca też maliny i sok malinowy jako skuteczny środek przeciw szkorbutowi i bólom żołądka. Kobietom w ciąży zaś zaleca go jako środek powstrzymujący odruchy wymiotne tak często towarzyszące błogosławionemu stanowi.

 

Wiśnie to cała apteka.

    Właściwości lecznicze wiśni medycyna naturalna znała z dawien dawna, co potwierdzają znaleziska archeologiczne. Podczas wykopalisk w Alpach, w obrębie najstarszych ludzkich osiedli, znaleziono pestki wiśni. I już w owych czasach, czyli 2000 lat temu jadano wiśnie i wykorzystywano ich właściwości terapeutyczne, zwłaszcza antybakteryjne. Jako ciekawostkę można tu wspomnieć fakt, że słynny w starożytności smakosz, Lucius Lucullus codziennie kazał sobie sprowadzać truskawki z Sycylii, brzoskwinie z Tyrolu, oliwki z Grecji, a pewnego dnia przywieziono mu drzewo wiśniowe z Azji i zasadzono je w Rzymie.

    Podstawowe aktywne biologicznie substancje w wiśniach to: białko, tłuszcze, węglowodany (głównie fruktozę i glukozę), magnez, fosfor, żelazo, miedź, sód, potas, wapń oraz witaminy: A, B1, B2, C, P i niacyna. Ponadto wiśnie zawierają dużo kwasów organicznych (głównie jabłkowy, cytrynowy, oksalowy).

    Wiśnie, sok wiśniowy jest korzystny dla naszego przewodu pokarmowego, żołądka, wątroby i trzustki. Kwasy owocowe, w które wiśnie są szczególnie zasobne doskonale wspomagają oczyszczanie naszego organizmu z substancji szkodliwych i niepożądanych i pobudzają przemianę materii. Pektyny ułatwiają wiązanie i wydalanie toksyn, a także obniżają poziom cholesterolu. Wiśnie mają działanie przeciwbakteryjne, dezynfekują przewód pokarmowy i pobudzają wydzielanie soków trawiennych, przyspieszając tym samym trawienie. Jeden kilogram wiśni albo litr soku z wiśni wypijany codziennie likwiduje zaparcia i atonię jelit. Wiśnie zawierają dużo alkalii (1%), co powoduje, że są one świetnym „odchudzaczem”. Potrafią w dość krótkim czasie złagodzić skutki naszych grzechów jedzeniowych. Na wszelki wypadek jednak przypomnijmy odchudzającą kurację wiśniową. 3-4 razy w tygodniu zjadamy tylko wiśnie w ilości 1,5-2,5 kg na dzień. Trochę to działa jak wypełniacz, bo już niewielka ilość owoców daje uczucie sytości. Spadek wagi zauważymy bardzo prędko. Ludzie otyli, zwłaszcza ludzie otyli często cierpią na wzdęcia. I na tę dolegliwość pomoże sok wiśniowy, gdyż wiśnie uwalniają od gazów, które nie tylko utrudniają życie i powodują dyskomfort, ale też ugniatając przeponę brzuszną mogą spowodować ucisk serca. Sok wiśniowy (niedosładzany) mogą bez obaw pić ludzie w starszym wieku chorujący na cukrzycę, gdyż cukier zawarty w wiśniach nie powoduje widocznych zmian w obrazie krwi, nie wymaga więc korekty insulinowej. Przy zapaleniach górnych dróg oddechowych sok z wiśni działa nie tylko antyseptycznie, ale i wykrztuśnie - rozrzedza gęsty śluz i tym samym ułatwia jego odkrztuszanie. Regularne spożywanie wiśni czy soku z wiśni jest pomocne w walce z puchliną wodną spowodowaną niewydolnością serca i/lub nerek oraz przy anemii wywołanej niedoborem żelaza. W starożytnej Grecji lekarze zapisywali wiśnie bądź sok z wiśni przy padaczce. I dzisiaj dobre efekty uzyskuje się stosując je jako leczenie wspomagające zarówno w epilepsji, jak i innych schorzeniach układu nerwowego.


    Medycyna ludowa, której nie należy nigdy lekceważyć zalecała wiśnie w kamicy nerkowej i schorzeniach pęcherza moczowego. W 1950 roku dr Ludwig Blau ogłosił, iż uwolnił się od dny dzięki wiśniom. Na czym w tym przypadku polegało ich działanie nie potrafił wyjaśnić, ale podał przykłady kolejnych osób, u których tenże sam efekt osiągnął zalecając im picie soku z wiśni. Jego cykl porad dotyczących tego schorzenia i polecających jako skuteczny lek sok wiśniowy został zamieszczony w liczącym się piśmie pt. „Prevention”. Sok z wiśni figuruje w medycynie naturalnej także jako środek zapobiegający zaburzeniom pracy serca i neurozom.

    A któż nie zna smaku i zapachu nalewki wiśniowej?! Mało kto jednak wie, że alkoholowa nalewka na wiśniach (albo zmieszany z alkoholem sok wiśniowy) to także doskonały lek na niestrawność i przeziębienie, środek dezynfekujący organizm przy infekcjach i stanach gorączkowych, środek przeczyszczający. Stosowana zewnętrznie (do nacierań) przyniesie ulgę w bólach mięśni. Można nalewkę potraktować też jako środek energetyzujący, gdyż nieco rozcieńczona wodą błyskawicznie usuwa znużenie.

    Mielone pestki z wiśni bądź sporządzony na nich wywar stosuje się w podagrze i kamicy moczowej. Wywar z szypułek wiśniowych wzmacnia serce i zmniejsza nadmierne krwawienia menstruacyjne u kobiet. Ważne jest też jego działanie antyzawałowe – szypułki bogate są w kumarynę, która bierze udział w krzepliwości krwi, zapobiegając powstawaniu skrzepów i czopowaniu naczyń krwionośnych. Wywar z szypułek działa tez moczopędnie, więc ma zastosowanie w leczeniu puchliny wodnej. Przy nadmiernym rozroście gruczołu krokowego ułatwia oddawanie moczu, skutecznie hamuje biegunki (tu można stosować także wywar z młodych gałązek wiśni). Wywar ze świeżych liści drzewa wiśniowego pomocny jest w leczeniu żółtaczki, okłady z niego przyspieszają i ułatwiają gojenie się ran oraz powstrzymują krwotoki z nosa.



Wiśnie w poduszkach.

Jeśli dokucza ci ból krzyża, kręgosłupa, masz rwę kulszową, zapalenie korzonków, osteoporozę, cierpisz na bóle stawów czy chorobę zwyrodnieniową, od wysiłku bolą cię mięśnie albo czujesz ich sztywność i napięcie spróbuj zastosować poduszkę wiśniową, czyli poduszkę wypełnioną pestkami z wiśni. Poduszka, gdy trzeba ogrzeje bolące miejsca, w innych sytuacjach je ochłodzi i zastosowana jako zimny kompres zminimalizuje dokuczliwy ból towarzyszący stłuczeniom, zwichnięciom czy innym urazom fizycznym. Wiśniowa poduszka wspomoże także twoją duszę, gdyż ma działanie antystresowe. Korzystanie z niej jako środka do akupresury usprawni funkcjonowanie całego organizmu.

    Lecznicze właściwości wiśniowych pestek odkryli przypadkowo pracownicy szwajcarskich gorzelni. Nie, nie raczyli się nalewkami na nich, lecz zauważyli, że okłady z rozgrzanych pestek wiśni znakomicie usuwają zmęczenie pracą, działając rozluźniająco na zesztywniałe od pracy mięśnie rąk, karku, ramion i kręgosłupa. Ponadto uśmierzają ból. A wydobywający się pod wpływem ciepła z nich aromat działa tonizująco i uspokajająco, a więc łagodzi stres.

    Wiśnie to niemal cała apteka! Jeden z najważniejszych aktorów w teatrze naszego zdrowia.

 



Aronia – krew natury.

Aronia od wieków budziła zainteresowanie zielarzy oraz indiańskich i syberyjskich szamanów. Daje siłę niedźwiedzia i długość życia sekwoi – mówili o niej kanadyjscy Indianie. Dla Indian w Ameryce Północnej aronia była rośliną, w której owocach tkwiła magiczna siła. Z jej jagód robiono korale, którymi przyozdabiano się podczas wielkich świąt plemiennych, sok służył do rytualnych inicjacyjnych tatuaży i był składnikiem napojów sakralnych. Znany indiański balsam był mieszanką soku z aronii i ziół. Pito go przed każdym świętem, aby oczyścić organizm nim wejdzie w kontakt z bogami. Sok z aronii uważano wręcz za krew natury. W dużych ilościach podawano go młodym żonom i kobietom w ciąży, gdyż dodawał sił do tworzenia nowego życia. Ludzie dojrzali i starsi pili sok z aronii jako eliksir młodości, gdyż rozjaśniał umysł, rozprostowywał kości i oddalał czas nieuchronnej śmierci. W horoskopach aronia była opiekunką ludzi sukcesu, zwłaszcza kobiet i mężczyzn, którzy w jakimś okresie swego życia mieli stać się przywódcami. Aronia to jedna z cudownych roślin Indian z północnej Ameryki, która 200 lat temu trafiła do Europy z Dalekiego Wschodu (do Polski ok. 20 lat temu z terenów Związku Radzieckiego).


    Owoce aronii są stworzone do tego, by wytwarzać z nich zdrową żywność, która jest lekiem na wiele nękających człowieka chorób., m. in. powinna być stałym elementem diety przeciwmiażdżycowej. Jest tak bogatym źródłem zdrowia i urody, że nic dziwnego, iż stała się rośliną na topie. Nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Surowe owoce nie są smaczne, bo są cierpkie i mają gorzki posmak. Natomiast jest to idealny owoc na przetwory, w tym soki. Owoce, zawierają dużo antyutleniaczy, około 1 % kwasów organicznych, do 10 % cukrów, witaminy, błonnik, pektyny, mikroelementy, garbniki i barwniki. Owoce aronii są najbogatszym źródłem witaminy P. Ponadto zawierają witaminy: C (niewiele), B2, B6, B9, E, PP i prowitaminę A, mikroelementy (molibden, mangan, miedź, bor, jod, kobalt) oraz antocyjany. Owoce, sok i przetwory z aronii można polecić do szerokiego stosowania przy leczeniu chorób układu krwionośnego(przeciwdziałają miażdżycy i chorobom serca, ograniczają odkładanie się tzw. złego cholesterolu), arteriosklerozy, hemoroidów, działają przeciwkrwotocznie i uspokajająco, obniżają ciśnienie krwi, uelastyczniają naczynia kapilarne, wzmacniają i poprawiają trawienie, łagodzą skutki radioterapii i zmniejszają działanie uboczne leków antynowotworowych. Antocyjany - podobnie jak witaminy C, E, A - należą do tzw. antyutleniaczy zapobiegających tworzeniu szkodliwych cząsteczek tlenu („zmiatacze wolnych rodników”). Niepozorna aronia, po badaniach naukowych, okazała się najsilniejszym zmiataczem wolnych rodników w przyrodzie. Działalność antocyjanów opóźnia proces starzenia się dzięki temu, że wychwytują one i unieszkodliwiają wolne rodniki, które uszkadzają struktury komórkowe organizmu. Antocyjany ułatwiają także przemianę materii, a zwłaszcza gospodarkę tłuszczową organizmu, łagodzą dolegliwości w chorobach trzustki i wątroby. Znakomitą kuracją przy nadciśnieniu jest wypijanie dwa razy dziennie soku z aronii przez 2 – 3 tygodnie. Ale... By ta terapia odniosła pożądany skutek należy dobrze się przyjrzeć sokowi z aronii, pamiętając, że sok sokowi nie jest równy. Najważniejsze, by procedura jego otrzymywania nie niszczyła żadnych wartości leczniczych ani odżywczych owoców, z których jest wyciskany. Taką gwarancje dają m.in. soki – SMAKI NATURY, gdyż technologia ich wytwarzania jest jak najbardziej naturalna.

     Owoce aronii oraz soki z nich pomagają również usuwać z organizmu szkodliwe metale ciężkie, takie jak ołów, które gromadzą się w wyniku wpływu zanieczyszczonego środowiska, oraz uodparniają skórę na szkodliwe działanie słonecznych promieni UV.
    Dzięki wszystkim swym właściwościom aronia jest wykorzystywana szeroko w profilaktyce wielu chorób, także cywilizacyjnych.

    Marek Krześniak, doktor nauk medycznych, pisze: Spośród wielu cennych dla zdrowia roślin uprawianych na naszych działkach aronia należy do najcenniejszych, a kolejne badania potwierdzają jej unikalne wprost właściwości. Owoce aronii czarnoowocowej to istny koncentrat substancji o właściwościach leczniczych i profilaktycznych. („Działkowiec” 10/602).

    Indiańscy szamani stosowali sok z aronii także przy leczeniu chorób oczu. Dziś już wiadomo, że oczy ludzi, którzy systematycznie sok z aronii, mniej się męczą, rzadziej ulegają zapaleniom spojówek, także przewlekłym. Można wręcz powiedzieć: chcesz mieć dobry wzrok pij aroniowy sok! Antocyjany znajdujące się w aronii (na ich bazie powstał specjalny preparat antocyjanowy) stosuje się w leczeniu zaburzeń mikrokrążenia w gałkach ocznych, w krótkowzroczności postępowej i zwyrodnieniowej, w tzw. retinopatiach u cukrzyków, w zmianach starczych, związanych z upośledzeniem widzenia. Czynniki aktywne z aronii mogą być z powodzeniem stosowane w profilaktyce chorób oczu, łagodzą też zaburzenia wzroku, są nadzieją dla chorych na jaskrę. Antocyjany i flawonoidy zawarte w aronii chroniąc nasze naczynia krwionośne wzmacniają odporność ścian włośniczek (naczynia włosowate oczu), zmniejszają ich przepuszczalność, nie dopuszczają do kruchości i łamliwości, przywracają im elastyczność. Profilaktyka aroniowa w ochronie wzroku polega także na tym, że jej czynniki aktywne działają przeciwobrzękowo, przeciwbakteryjne i witalizująco. W celach profilaktycznych można korzystać z preparatów aroniowych, ale też wystarczy regularne picie soku z aronii. Zaleca się to szczególnie osobom, które mają dziedziczne skłonności do chorób serca i układu krwionośnego oraz wad wzroku. Profilaktycznie powinni je spożywać ludzie pracujący w ostrym świetle, przy komputerze, długotrwałym kreśleniu czy rysowaniu, kierowcy jeżdżący w nocy lub na długich trasach. Sok z aronii wskazany jest także dla dzieci, które dużo czasu spędzają przy komputerze czy książce. Antocyjany w dużej mierze mogą zabezpieczyć je przed nabytymi wadami wzroku, wynikającymi z przepracowania oczu i narażania ich na silne bodźce (zbytnia bliskość monitora, za jasne lub za ciemne światło, szybkość zmian obrazu w grach komputerowych itp.). Pijąc sok aroniowy czy zażywając aroniowe preparaty musimy pamiętać o wzbogacaniu diety o witaminę C, której aronia ma niewiele. Witamina ta jest nie tylko dobrym przeciwutleniaczem, ale pozwala na maksymalne wykorzystanie wartości antocyjanów i flawonoidów zawartych w aroniowym soku. Warto tu wspomnieć, że okuliści korzystają z preparatów aroniowych w leczeniu retinopatii cukrzycowych.

    Badania potwierdziły też skuteczność aronii w leczeniu poparzeń, także tych powstałych po naświetlaniach przy chorobie nowotworowej (gdy rośnie ilość wolnych rodników) oraz przy odmrożeniach. Sok i preparaty z tej rośliny są pomocne w leczeniu choroby popromiennej oraz w profilaktyce przeciw szkodliwemu promieniowaniu UV. Leczą rumień, a użyte przed wyjściem na słońce nawet nas przed nim zabezpieczają. Przed niebezpiecznymi czynnikami środowiska chronią każdą skórę wrażliwą, nie dopuszczają do nadmiernego przesuszenia. Do leczenia oparzeń medycyna ludowa stosuje sok z owoców aronii.

    Aby skuteczność soku z aronii w pełni zabłysnęła całym przebogatym wachlarzem swoich działań profilaktycznych i terapeutycznych trzeba pamiętać o podstawowej zasadzie:
regularne picie soku z aronii to tylko pierwszy krok ku zdrowiu i powstrzymywaniu procesu starzenia. Niezbędna jest wytrwałość, gdyż leki naturalne działają skutecznie, ale powoli.

    Warto zwrócić uwagę na właściwości odmładzające, jakie posiada aronia. To wręcz eliksir życia dla naszej skóry. Walka z wolnymi rodnikami (czyli starzeniem) i wspomaganie regeneracji skóry to ogromny atut aronii, gdyż pozwala nam zachować młodość, prawidłowo oczyszczać organizm i walczyć z wieloma skórnymi schorzeniami. To, co potocznie nazywamy skórą jest w rzeczywistości naskórkiem i skórą właściwą. Naskórek jest martwy, jego komórki wypełnione są keratyną, która chroni głębsze, delikatniejsze warstwy. Naskórek stale się złuszcza, z wiekiem jednak musimy mu w tym pomagać. Skóra leżąca pod nim stale produkuje martwe, ochronne komórki, ale ich nadmiar jest dla niej szkodliwy. Sama skóra właściwa zawiera nerwy i naczynia krwionośne, komórki tłuszczowe, gruczoły łojowe i potowe. Zawiera również składniki, które jej samej pozwalają się odtwarzać, ale wiemy, że im więcej przybywa nam lat, tym większe problemy są z odtwarzaniem. W tym właśnie procesie znakomicie pomaga aronia, nieważne czy jako dodatek do kremu czy w postaci soku, który regularnie pijemy.


Truskawki – owoce królów i poetów.

    Gdybyśmy dostarczali dość witamin swojemu organizmowi, to nie tylko bylibyśmy zdrowsi, ale żylibyśmy przeciętnie o 15 lat dłużej - twierdził wielokrotny laureat nagrody Nobla - Linus Pauling.

    Truskawka często występuje w mitach, legendach, poezji. W mitologii starogermańskiej i skandynawskiej łączona jest z boginią Freya. To bogini magii, śmierci, seksu, miłości, urodzaju i płodności. Przybyła z Asgardu wraz z bratem Greyem i ojcem Njordem. Była tak piękna, że wystarczyło jedno spojrzenie, by się w niej zakochać…

    Truskawki jedzono już w epoce lodowcowej – były to truskawki dziko rosnące. Pierwsza informacja o truskawce ogrodowej pojawiła się we Francji w 1766 roku. Wymienia się w niej nazwę Fragaria ananassa Duchesne (od nazwiska ogrodnika Ludwika XV). Do Polski dotarła w końcu XVII wieku, zapewne z Francji. Na początku XVIII stulecia do Europy dotarła wielka truskawka chilijska (podarował ją ogrodowi botanicznemu w Paryżu kapitan Fraiser) i ona stała się bazą dla rozmaitych krzyżówek.

    Wielkie zalety truskawek opiewali w swoich wierszach Owidiusz i Wergiliusz sławiąc nie tylko ich piękno i aromat, ale i walory lecznicze. W średniowiecznym zielniku możemy przeczytać, iż truskawka przepędza złą żółć z ciała, otwiera drogi powietrzu, wzmacnia serce, niszczy kamienie w ciele.

    O truskawce, jak o kobiecie można powiedzieć: zmienną jest, gdyż jest owocem niebywale kapryśnym. Kapryśnym, gdyż np. truskawki ze zbioru pierwszego mają mniej węglowodanów i związków aromatycznych niż ze zbiorów następnych.

    Duża ilość żelaza zawarta w owocach działa krwiotwórczo, chroni przed anemią, natomiast sole wapnia i fosforu wzmacniają kościec, zęby, poprawiają pracę mięśni, korzystnie wpływają na kondycję całego organizmu. Kwasy organiczne poprawiają przemianę materii, usprawniają trawienie, a pektyny jak szczotki "wymiatają" z jelit zadomowione tam resztki pokarmowe i pozytywnie działają na naturalna mikroflorę jelit.

    Truskawki są bogate są w witaminę C i P. O niezbędności witaminy C dla utrzymania organizmu w zdrowiu wiedziano już przed wiekami, gdy stwierdzono, że liczba marynarzy, którzy zginęli z powodu szkorbut przewyższa liczbę tych, którzy zginęli w wojnach morskich. Witamina C współdziała w procesach przemiany materii - przyspiesza ją i reguluje, więc nie pozwala nam nadmiernie utyć. Podnosi odporność organizmu na choroby infekcyjne i oddziaływanie toksycznych substancji, których w naszym współczesnym pożywieniu i otoczeniu jest niemało. Obniża poziom cholesterolu we krwi. Niedobór tej super witaminy może mieć dla naszego organizmu poważne następstwa. Zmęczenie psychiczne i fizyczne, anemia, bezsenność, osłabi